Wśród początkujących miłośników akwarystyki stawowej często krąży błędne przekonanie, że posiadanie oczka wodnego sprowadza się do wykopania dołu, napełnienia go wodą i wpuszczenia ryb.
Tymczasem w profesjonalnej hodowli japońskich karpi ozdobnych istnieje żelazna zasada: „Nie hodujemy ryb – hodujemy wodę, a woda dba o ryby”. Karpie koi to zwierzęta o potężnym metabolizmie, które nieustannie zanieczyszczają swoje środowisko. Bez wydajnego, odpowiednio zaprojektowanego systemu filtracyjnego, nawet najpiękniejszy staw w ciągu kilku tygodni zamieni się w toksyczną zupę, pełną glonów i trującego amoniaku. W tym wyczerpującym poradniku rozkładamy na czynniki pierwsze proces filtracji, tłumacząc, jak stworzyć krystaliczne i biologicznie bezpieczne środowisko dla Twoich podwodnych klejnotów.
Dlaczego karpie koi potrzebują specjalistycznej filtracji?
W naturalnych jeziorach i rzekach ogromna masa wody, stały przepływ i bogata roślinność samoczynnie radzą sobie z odchodami ryb. Przydomowy staw to jednak system zamknięty i najczęściej mocno przerybiony w stosunku do swojej objętości. Karpie koi, ze względu na brak żołądka, trawią pokarm w sposób ciągły i wydalają ogromne ilości biomasy. Co więcej, w procesie oddychania przez skrzela ryby te uwalniają do wody amoniak (NH3) – silnie toksyczny związek, który nawet w minimalnych stężeniach powoduje martwicę tkanek i uduszenie zwierząt. Zwykła, tania pompa fontannowa z małą gąbką nie ma najmniejszych szans na przetworzenie takiego obciążenia.
Krok 1: Filtracja mechaniczna – pierwsza linia obrony
Zanim woda trafi do złoża biologicznego, musi zostać dokładnie oczyszczona z zanieczyszczeń stałych: odchodów, niezjedzonego pokarmu, gnijących liści i zawiesiny. To właśnie zadanie filtracji mechanicznej. Jeśli ten etap zawiedzie, brud zapcha kolejne komory filtra, powodując gnicie materii i katastrofę ekologiczną w stawie.
- Filtry bębnowe (Drum filters): To obecnie najnowocześniejsze i najbardziej pożądane rozwiązanie na rynku. Woda przepływa przez obracający się bęben pokryty mikrositami (o oczkach np. 60 mikronów). Urządzenie automatycznie płucze się pod ciśnieniem, gdy tylko sita ulegną zabrudzeniu, odprowadzając brud bezpośrednio do kanalizacji. Oznacza to krystaliczną wodę przy zerowym nakładzie pracy właściciela.
- Filtry szczotkowe i sita łukowe (Sieve): Rozwiązania tradycyjne, ale bardzo skuteczne. Woda przepływa przez gęsty rząd specjalnych szczotek lub zakrzywione sito, które wyłapuje większe frakcje brudu. Wymagają one jednak regularnego, często cotygodniowego, ręcznego czyszczenia.

Krok 2: Filtracja biologiczna – niewidzialna armia ratująca życie
Gdy woda jest już wolna od cząstek stałych, trafia do najważniejszej sekcji: komory biologicznej. To tutaj zachodzi tak zwany Cykl Azotowy. Miliardy pożytecznych bakterii nitryfikacyjnych osiedlają się na specjalnych złożach filtracyjnych, pracując 24 godziny na dobę.
Pierwsza grupa bakterii (np. Nitrosomonas) przetwarza śmiertelnie groźny amoniak (NH3) na azotyny (NO2) – które niestety wciąż są bardzo toksyczne dla ryb. Dopiero druga grupa bakterii (np. Nitrobacter) utlenia azotyny do postaci azotanów (NO3). Azotany są dla ryb stosunkowo bezpieczne i mogą być z łatwością redukowane poprzez regularne podmiany wody oraz pobierane przez rośliny jako nawóz.
Aby biologia działała sprawnie, złoża muszą mieć jak największą powierzchnię czynną. Najczęściej stosuje się maty japońskie (Japanese Mats) lub złoża ruchome (Moving Bed) – np. kształtki K1 Kaldnes, które nieustannie mieszane są przez silny strumień powietrza z kompresora, co zapewnia bakteriom gigantyczną dawkę niezbędnego do życia tlenu.
Krok 3: Lampa UVC – pogromca „zielonej wody”
Nawet przy doskonałej filtracji mechanicznej i biologicznej, w mocno nasłonecznionych stawach woda może przypominać zieloną zupę grochową. Odpowiadają za to jednokomórkowe glony planktonowe, które są tak małe, że przelatują przez najgęstsze filtry. Rozwiązaniem jest instalacja promiennika UVC (lampa ultrafioletowa). Woda przepływająca przez tubę z żarnikiem zostaje naświetlona promieniami UV, które niszczą DNA glonów, zbijając je w większe grudki. Te grudki są następnie z łatwością wychwytywane przez filtry mechaniczne. Dodatkowo mocna lampa UV redukuje ogólną presję bakteryjną w stawie, chroniąc ryby przed drobnoustrojami patogennymi.
Jak dopasować moc filtra do wielkości stada?
Projektując system, musisz brać pod uwagę nie tylko pojemność stawu w litrach, ale przede wszystkim docelową masę ryb, które będą w nim mieszkać. Im większe ryby, tym potężniejszy rzut amoniaku do systemu. Planując zakup większych, dojrzałych osobników, takich jak japońskie karpie koi od 30 do 40 cm, musisz być przygotowany na to, że ich apetyt i metabolizm obciążą wodę znacznie mocniej niż w przypadku małego narybku. Dlatego eksperci z Narybek.com zawsze powtarzają, że w profesjonalnej akwarystyce stawowej filtracja musi być projektowana z dużym zapasem (tzw. over-filtration) – bezpieczny margines to system przeznaczony do zbiornika o dwukrotnie większej pojemności niż ta, którą dysponujesz w rzeczywistości.
Odpowiednia filtracja to najdroższy, ale zarazem najważniejszy element budowy oczka wodnego z karpiami koi. Bez niezawodnego przepływu, wydajnego wyłapywania brudu stałego i potężnej złoża biologicznego, Twoje ryby będą stale narażone na stres i śmiertelne choroby. Traktuj system filtracyjny jak serce i płuca Twojego stawu – dbaj o jego czystość, nie wyłączaj go na noc, zapewnij mu mnóstwo tlenu, a woda odwdzięczy Ci się krystaliczną przejrzystością, pozwalając cieszyć się widokiem zdrowych i aktywnych ryb przez długie lata.
